Krytyka terapii duszy polskiej

Duchowe materiały budowlane

Jak więc mam stać się Polakiem dumnym? Bez pychy. Bez urojeń. Bez roszczeń. Jak odbudować w sobie zdrowe poczucie wartości narodowej?

Skuteczna terapia może być tylko autoterapią zgodną z zaleceniami sformułowanymi w przypowieści o belce we własnym oku, albo – co na jedno wychodzi – z zaleceniami współczesnej psychoterapii. Potrzebne są również działania w domenie publicznej i działania w obrębie rodzin.

Terapia wewnętrzna jest indywidualną autoanalizą naszego myślenia i ostatecznie polega na budowaniu z odpowiednich materiałów poczucia własnej wartości. Tymi materiałami są mechanizmy psychiczne i postawy duchowe. Do najważniejszych należą odpowiedzialność, odwaga, samoświadomość, samoakceptacja, celowość i solidarność. Gdy zostaną one przyjęte, to w miarę ich rozwoju i wzmacniania, stopniowo zastępować będą dotychczasowe, skryptowe mechanizmy kompensacyjne. I stopniowo zmieniać będą nasze przeznaczenie.

Pierwszy materiał budujący własną wartość to odpowiedzialność. Jest taki moment, w którym może otworzyć się przed każdym z nas Brama Wolności. Zaczyna się tak dziać, gdy źródła spotykających nas nieszczęść zaczynamy dostrzegać w sobie. I tylko w sobie. Dopiero wtedy mogę zadać i odpowiedzieć na pytanie: „co mogłem, co mogę zrobić inaczej, żeby nasi przeciwnicy nie mogli zrobić tego co dla nas niekorzystne”. Najkrótsza historia II wojny światowej brzmi całkowicie banalnie: Niemcy i Rosjanie napadli na nas, bo wiedzieli, że jesteśmy słabi i przegramy. My też wiedzieliśmy, że mamy za mało żołnierzy, za mało czołgów, za mało armat, za mało samolotów ale nie chcieliśmy jako naród dać na to odpowiedniej ilości pieniędzy. I dlatego przegraliśmy. Najkrótsza historia odsieczy wiedeńskiej brzmi tak: byliśmy silniejsi.

Dopóty, dopóki nie nauczymy się brać odpowiedzialności zarówno za naszą siłę jak i za słabość – będziemy ofiarami. Możemy sobie oczywiście wyobrażać, że godnymi pożałowania i współczucia ze strony całego świata. Dopowiedzmy jednak, że w takim zakresie, jak każde inne kalectwo, czy ograniczenie umysłowe. Czy w dalszym ciągu w rywalizacji narodów chcemy ubiegać się o laury w grupie „Szlachetni niepełnosprawni i opóźnieni”? Wzięcie świadomej, wewnętrznej odpowiedzialność przed samym sobą, za wszystko co złego i dobrego spotyka mnie a także mój naród, oznacza uzyskanie dostępu do niezwykłego źródła indywidualnej mocy i podmiotowości.

My, Naród Polski, odpowiadamy za katastrofę smoleńską. My, Naród Polski, nie umieliśmy stworzyć odpowiednich struktur zapewniających bezpieczeństwo. My – a nie jacyś „Oni”. To my przez 20 ostatnich lat wybieraliśmy przedstawicieli z takimi a nie innymi umiejętnościami przewidywania, tworzenia organizacji i procedur oraz poziomem inteligencji. Małymi i niskim. To straszne ale ja jestem jednym z tych, którzy odpowiadają za śmierć prezydenta, całego dowództwa naszej armii i wszystkich tych, którzy zginęli. Piszę o rzeczy oczywistej, której większość Polaków nie dostrzega ale dostrzegają wszyscy na świecie. Nie wierzycie? To zapytajcie.

Cechą neurotyczną jest przekonanie, że samo nasze pragnienie, bez żadnego wysiłku z naszej strony prowadzi do zaspokojenia przez innych naszych oczekiwań. Karen Horney mówi: „Neurotyk może być przekonany, że nie może się zdarzyć to, co się zdarzyć nie powinno”.

Kolejny materiał budowlany poczucia własnej wartości to odwaga, która jest przede wszystkim odwagą zaufania własnemu rozumowi. Umożliwia odkrywanie własnych ograniczeń intelektualnych. Daje energię do obrony rzeczywistych praw osiągania efektów własną pracą przez jednostki i zbiorowości.

Celem samoświadomości jest zauważenie istnienia w sobie ukrytych schematów myślowych oraz mechanizmów i dążeń działających w nas z ukrycia. Im silniejsze emocje, tym silniejsze przekonanie o własnej słuszności i tym trudniejsze zrozumienie tego co nami kieruje. Najtrudniejsze jest to, że przychodzi nam się zmierzyć z wrogiem, co do którego sądzimy, że nie istnieje.

Aby odkrycie skryptowego dążenia neurotycznego miało charakter wyzwalający, musi zostać zrozumiane i zaakceptowane. Nie wolno mu zaprzeczać. Nieskuteczne będą jakiekolwiek postanowienia o rezygnacji z takiego dążenia. Zmiana, i to powolna, następuje tylko w świetle rozumu, świadomości i akceptacji istnienia danej potrzeby. Tylko świadomy rozum może szukać lepszego mechanizmu psychicznego i powoli, bardzo powoli, zastępować nim mechanizm neurotyczny. Nie o to chodzi, abyśmy postanowili się zmienić. Możemy tylko poszerzać swoją świadomość. Samopoznanie i samoakceptacja są środkami do wzmacniania poczucia swojej wartości oraz metodami odblokowywania i uruchamiania naturalnego rozwoju jednostki. Porzucanie życia w ułudzie jest procesem powolnym.

Następną ważną cechą budującą własną, indywidualną wartość jest umiejętność podejmowania wyłącznie działań celowych. Najważniejszym językiem, którego powinien uczyć się każdy Polak nie jest język angielski lecz język kupiecki. Trzeba nauczyć się myśleć i mówić o sprawach narodowych i państwowych po kupiecku. Zapyta ktoś:
„A imponderabilia?” Odpowiem:
Pluję na te imponderabilia, które szkodzą Polakom i Polsce. Trzeba mieć odwagę czuć i nie wstydzić się tej wyższości jaką żywi mają nad umarłymi. Lepiej mieć osobowość, która ma pieniądze niż osobowość ofiary, która ma tylko poczucie wyższości. Zazwyczaj rozpaczliwie urojone. Naród składający się z osobowości pierwszego typu kupi sobie tyle tarcz rakietowych, samolotów, czołgów i tylu agentów ile uzna, że potrzebuje dla własnego bezpieczeństwa. Naród zdominowany przez typ drugi będzie się musiał komuś przymilać. Przymilanie i inne tego typu wysiłki prowadzą do dalszej utraty godności i dalszego obniżenia poczucia własnej wartości.

Solidarność to także budulec naszej wartości. To postawa odrzucająca nienawiść i pogardę dla innych Polaków. Indywidualne nastawienie, które powinno prowadzić do traktowania wszystkich współobywateli – także tych, którzy błądzą i się mylą – jak członków rodziny. Tylko poczucie solidarności umożliwia budowanie wspólnoty ideowo-kulturowo-historycznej ufundowanej na wspólnocie celów ekonomicznych. Takie wewnętrzne poczucie solidarności wzmacnia dobrą ocenę własnej przynależności narodowej.

To o czym piszę jest trudne do wykonania bo to zadania dla każdego pojedynczego człowieka, który czuje się Polakiem. Tego nie da się razem zrobić ani razem udawać robienia.

1 2 3 4 5