My, polani …

Pieniądze to za mało

    Historycy zazwyczaj mają problem z precyzyjną i wyczerpującą odpowiedzią na pytanie „Skąd się biorą pieniądze”. Dotyczy to również okresu piastowskiego. Jest jednak sporo przesłanek. Przede wszystkim mamy dowody ciągłości pokoleniowej, a co za tym idzie pewność międzypokoleniowego przekazywania wiedzy i doświadczeń. Z najnowszych badań genetycznych przeprowadzonych przez prof. Tomasza Grzybowskiego z CM UMK wynika, że pomimo różnych podbojów i przemieszczania się ludów na terenach Europy i Polski, istnieje 70 %-owa zgodność genetyczna między dzisiejszymi Polakami, a ludźmi zamieszkującymi tereny między Odrą a Bugiem od kilku tysięcy lat!

   Z wykopalisk wiemy, że już 4 tys. lat przed naszą erą, w epoce kamienia łupanego w rejonie Krzemionek Opatowskich wyprodukowano nie mniej niż 40 milionów siekier, grotów i noży z wydobywanego tam krzemienia. Były one sprzedawane co najmniej w całej Europie środkowej i wschodniej, a sam proces produkcji i dystrybucji wskazuje na wysoki poziom organizacji podziału pracy. Z epoki brązu odkrywane są warsztaty brązownicze, co oznacza, że opanowano tutaj sztukę wydobywania miedzi i cyny. Z epoki żelaza mamy świadectwa istnienia znaczącego ośrodka wydobycia rud żelaza i produkcji hutniczej na Mazowszu. Nieco później powstał największy w barbarzyńskiej Europie, ośrodek hutniczy w Górach Świętokrzyskich, gdzie w co najmniej 55 tys. pieców dymarskich wyprodukowano tysiące ton żelaza! Oprócz kopalń powierzchniowych znajdowała się tam, na terenie dzisiejszej miejscowości Rudki, głębinowa kopalnia rud żelaza – jedyna znana dzisiaj, działająca w Europie w pierwszych wiekach naszej ery poza granicami cesarstwa rzymskiego. Wiemy również o wydobywaniu srebra, złota, ołowiu, soli, bursztynu w różnych rejonach starożytnej i średniowiecznej Polski.

   To zaledwie kilka z wielu przesłanek, z których można wyciągnąć pewny wniosek, że Piastowie i ich poddani, korzystali z olbrzymiej wiedzy oraz technicznych umiejętności wypracowanych przez kilkadziesiąt pokoleń górników i hutników.

   Badania archeologiczne z tego okresu, a w szczególności metoda dendrochronologiczna, wskazują na zakładanie przez Piastów – z niezwykłym rozmachem i w skali niespotykanej
w tym czasie w Europie – osad służebnych w miejscach nowych odkryć surowców. Przesiedlano do nich duże grupy ludności i rozpoczynano natychmiastową eksploatację odkrytych złóż. Koordynacja, jaką możemy zauważyć, każe domyślać się działania średniowiecznych, słowiańskich geologów, wyspecjalizowanych w poszukiwaniu kopalin. W takiej sytuacji – biorąc pod uwagę pragmatyzm Bolesława – połączenie projektu religijnego: zmotywowania swoich poddanych do szybkiego przyjęcia chrześcijaństwa, a jednocześnie zdobycie tym uznania wpływowego hierarchy kościelnego, Wojciecha, z projektem ekonomicznym: rozwojem gospodarki surowcowej i przetwórczej, wydaje się być czymś oczywistym.

   Do roku 999, czyli daty napisania przez Jana Canapariusa Żywota św.Wojciecha – jak to przekonująco wykazał prof. Przemysław Urbańczyk – nie ma żadnych świadectw pisanych istnienia nazwy Polanie lub Polonia. Wcześniejsze kroniki i zapisy wymieniają nazwy wielu plemion słowiańskich, lecz nie tego. Mieszko i Bolesław przedstawiani są jako książęta słowiańscy, a nie władcy Polan. Tak zwany Geograf Bawarski, raport o charakterze szpiegowskim sporządzony około 845 roku dla Ludwika II Niemieckiego przez anonimowego autora, zawiera listę 58 plemion zasiedlających tereny od Łaby aż za Bug, ale nie pojawiają się w nim Polanie. I nagle, od początków XI wieku wszyscy ci Goplanie, Ślężanie, Bobrzanie, Dziadoszanie, Gołęszycy, Wiślanie, Lędzianie i inni stają się Polanami.

1 2 3 4 5 6 7 8